Miniflebektomia - jak wygląda usuwanie żylaków? Moja historia

10 sierpnia 2020

Miniflebektomia - jak wygląda usuwanie żylaków? Moja historia


Na swoim blogu podejmowałam już temat żylaków. To nie jest tylko kwestia estetyczna, ale także zdrowotna. Niestety tendencja do powstawania żylaków jest dziedziczna, więc jeśli w Waszej rodzinie występują tego typu przypadki, warto tę kwestię obserwować. Mnie już zaczęło to przeszkadzać na tyle, że zdecydowałam się coś z tym zrobić. Decyzję, jaka metoda w Waszym przypadku będzie najskuteczniejsza, podejmie specjalista, czyli chirurg naczyniowy, do którego należy się udać na konsultacje.

Pierwsza wizyta u chirurga naczyniowego


Ja standardowo przed konsultacją u lekarza postanowiłam sprawdzić opinie i wybrałam chirurga z dużym doświadczeniem. Zdecydowałam się od razu na wizytę prywatną - wiedziałam, że na pewno nie będę chciała skorzystać z operacyjnego leczenia, a jednak lepiej, żeby to jeden specjalista prowadził nasz przypadek.

Wizyta była krótka i dosyć konkretna. Lekarz od razu przeszedł do wykonania USG żył metodą Dopplera. Do badania należy oczywiście rozebrać się z dolnych części ubrań i pozostać w samej bieliźnie. Stajemy na małej platformie z poręczą (żeby się przytrzymać), dzięki czemu lekarz ma łatwiejszy dostęp do nóg, a następnie przekręcamy po kolei nogi na bok i stajemy tyłem do lekarza. W tym czasie chirurg bada głowicą tętnice i żyły, czasem delikatnie uciska nogi, by sprawdzić drożność i przepływ krwi. Wyniki mamy więc od razu, bo lekarz na monitorze dokładnie widzi, które z żył są już nieczynne. 

Specjalista uznał, że dla mnie najlepsza będzie miniflebektomia, czyli szydełkowane żył (opcja dobra, jeśli żylaków mamy niewiele), oraz zalecił mi wykonanie kilku badań, które miałam mieć ze sobą w dniu zabiegu.

Jakie badania musiałam wykonać?


Maksymalnie tydzień przed zabiegiem musiałam zrobić kilka badań z krwi, które miały dać lekarzowi informacje o ogólnym stanie organizmu, a także krzepliwości krwi, na wypadek gdyby coś poszło nie tak. Lekarz zlecił: morfologię, APTT, INR, jonogram, mocznik, kreatyninę oraz określenie grupy krwi. Co ważne, grupa krwi musi być potwierdzona dwoma badaniami. Nie możemy też tego wyniku po prostu wydrukować z platformy online, konieczny jest odbiór osobisty, a na wyniku znajdują się podpisy i pieczątki. 

Miniflebektomia - jak wygląda zabieg?


Mój zabieg odbywał się z samego rana. Do kliniki udałam się na czczo i lekko zestresowana (w końcu to jednak zabieg) - ale uspokoję Was, że nie ma się czego bać :)

Lekarz zaprosił mnie do salki pooperacyjnej, gdzie mogłam się przygotować - przebrałam się w jednorazowe ubrania i przekazałam wszystkie badania. Musiałam chwilkę pochodzić po korytarzu, żeby żylaki stały się bardziej widoczne, a następnie lekarz zaznaczył je na skórze markerem.

Miniflebektomia przebiega w znieczuleniu miejscowym, czyli jesteśmy na stole operacyjnym, ale cały czas mamy kontakt z lekarzem, który na bieżąco kontroluje sytuację. Na czym to polega? Chirurg robi niewielkie nacięcia, a potem specjalnym szydełkiem wyrywa żyłę. Może brzmieć groźnie, ale muszę przyznać, że zabieg wyglądał chyba bardziej komfortowo niż wizyta u dentysty ;) Czasem odczuwałam lekkie uszczypnięcie lub ciągnięcie, ale miałam o wszystkim informować chirurga, który w tym miejscu strzykawką dokładał znieczulenie. Zdarza się, że rany mogą być szyte, ale u mnie były one tak niewielkie, że zostały tylko opatrzone plastrami. Następnie wspólnie z pielęgniarką lekarz nałożył specjalne pozabiegowe pończochy uciskowe, które widzicie na pierwszym zdjęciu z tego wpisu. Dodatkowo nogi zostały zawinięte bandażem. 

Jak długo trwa rekonwalescencja? Praktycznie wcale, bo ze stołu schodzicie o własnych siłach i od razu można chodzić (chociaż raczej nie polecałabym prowadzenia auta czy jazdy MPK, bo każdy z nas reaguje inaczej - dobrze, żeby ktoś się Wami tego dnia zaopiekował). Możecie jednak liczyć na kilka dni zwolnienia lekarskiego, bo przez pierwsze dni mogą występować pewne niedogodności. Zabieg miałam wykonywany w czwartek, więc otrzymałam L4 na czwartek i piątek, a dodatkowo miałam czas na odpoczynek w weekend. 

Miniflebektomia nie jest zabiegiem refundowanym - w tym momencie na NFZ możecie usunąć żylaki tylko w sposób operacyjny, co może niestety skutkować bliznami i dłuższą rekonwalescencją. Ile kosztowała mnie ta (nie)przyjemność? Sam zabieg to 1700 zł, ale trzeba do tego doliczyć dwukrotną wizytę u chirurga (u mnie 180 zł / wizyta) oraz badania krwi (ja za komplet zapłaciłam 126 zł). Łączny koszt wyniósł więc 2186 zł.


Po zabiegu


Tak jak wspomniałam wyżej, korzyścią z miniflebektomii jest to, że właściwie nie potrzebujemy czasu  na rekonwalescencję. Pierwszego dnia rany faktycznie troszkę krwawiły i czułam lekki dyskomfort, ciężkość i jakby opuchliznę, ale nie określiłabym tego jako ból. Lekarz zalecił zmianę plastrów przez trzy dni, a następnie zrezygnowanie z opatrunku. Dobę po zabiegu lekarz przeprowadził konsultację telefoniczną, ale u mnie nie było żadnych powikłań. Przez trzy tygodnie konieczne jest noszenie pończoch uciskowych, dlatego warto mieć dwie pary na zmianę. Tutaj muszę przyznać, że po trzech tygodniach miałam już ich dosyć - na udach miałam wysypkę i podrażnienie, pomimo że każdego dnia pończochy były prane i dobrze wypłukane. Mają one jednak na sobie taki żelowy lep, aby trzymały się na nogach i on powodował u mnie dyskomfort.

Na powyższych zdjęciach możecie zobaczyć, jak przebiegał proces gojenia. Zdjęcie przedzabiegowe niestety wykonałam kilka miesięcy wcześniej i zapominałam go zaktualizować, ale nie było aż tak dużej zmiany w tym względzie. Po zdjęciu opatrunku siniaki objawiły się w całej okazałości, ale już po tygodniu zaczęły blednąć, a ślady po nacięciach były ledwo widoczne. 

Po miesiącu powinnam udać się na wizytę kontrolną, ale wtedy wybuchła epidemia... więc do lekarza zawitałam po jakichś trzech miesiącach. Niepokoiło mnie jedno miejsce na prawej łydce (tam, gdzie był największy żylak), ale lekarz ponownie je przebadał i uznał, że jest to tylko pajączek i nie ma powodów do obaw. Można jednak terapię uzupełnić o skleroterapię (ostrzyknięcie, które powoduje obkurczenie żył), ale jest to bardziej kwestia estetyczna oraz tego, czy potrzebuję tego do dobrego samopoczucia - decyzję mam podjąć sama.

Co dalej?


Jak widzicie na powyższych zdjęciach bez retuszu moim nogom daleko do ideału. W drugiej kolejności planuję usunięcie okropnych rozstępów w dołach podkolanowych, których nabawiłam się w czasach nastoletnich. Myślę, że w przyszłym roku rozważę też skleroterpię, bo mam trochę pajączków, które mi przeszkadzają. 

Aktualnie jestem już pięć miesięcy po zabiegu i absolutnie nie było żadnych skutków ubocznych, a wszystko jest już idealnie zagojone. Czy było warto? Zdecydowanie! :)



Dermena Hair Care |  Zestaw przeciw wypadaniu włosów

1 sierpnia 2020

Dermena Hair Care | Zestaw przeciw wypadaniu włosów


dermena_przeciw_wypadaniu_włosów_bllog_recenzja

Musze przyznać, że w ostatnich tygodniach odpuściłam sobie szczególne dbanie o siebie - ograniczałam się tylko do niezbędnego minimum. Niestety jednym z problemów, z którym musiałam zacząć się w końcu rozprawiać, jest wypadanie włosów. I wtedy z pomocą przyszła mi marka Dermena, która zaproponowała mi przysłanie produktów, których zadaniem jest właśnie hamowanie wypadania. W paczce znalazłam cały zestaw: szampon, odżywkę oraz wcierkę w formie żelu. Całości używam już naprawdę bardzo długo i udało mi się ją dobrze przetestować. Tym razem postanowiłam nie wgłębiać się w skład - z produktami aptecznymi jest w tym przypadku różnie, a wbrew pozorom nie zawsze natura nam całkowicie służy i może rozwiązać wszystkie problemy.

dermena_szampon_żel_blog

Szampon


Szamponem jestem szczerze zachwycona! Dobrze się pieni, oczyszcza włosy i jest całkiem wydajny. Jednak doceniam go głównie za to, że moje włosy przez długi czas wyglądają po nim dobrze i przede wszystkim się nie przetłuszczają - jeszcze chyba nie znalazłam produktu, który u mnie w tej kwestii sprawowałby się aż tak dobrze. Minusem jest to, że może troszkę plątać włosy, więc bez odżywki ja mam problem z rozczesaniem.

Żel


Według mnie to właśnie ten produkt ma najlepsze działanie, jeśli chodzi o zapobieganie wypadaniu włosów, a z szamponem tworzą idealny duet. Używany regularnie naprawdę przynosi efekty. Bardzo szybko zauważyłam, że włosów na szczotce jest coraz mniej, ale na odrastanie trzeba trochę poczekać. Żel jest w wygodnej tubce z dzióbkiem, co ułatwia jego aplikację na skórę głowy. Ale uwaga! W tym nakładaniu trzeba być oszczędnym, bo zbyt duża ilość produktu powoduje, że włosy są przyklapnięte i zlepione.

dermena_odżywka

Odżywka


Odżywka wypadła z całego trio zdecydowanie najsłabiej - jest bardzo przeciętna, a może nawet poniżej oczekiwań. Jedynie delikatnie wygładza włosy, ale ja i tak muszę używać dodatkowego produktu bez spłukiwania, żeby móc spokojnie rozczesać kosmyki bez ich wyrywania. Według mnie nie jest warta uwagi i nie jest niezbędna przy tej kuracji.


Produkty kosztują średnio ok. 20-30 zł i zdecydowanie warto się nimi zainteresować, jeśli chcecie powstrzymać wypadanie włosów.
 
Mój jednodniowy foodbook - 1700  kcal

28 czerwca 2020

Mój jednodniowy foodbook - 1700 kcal

zdrowa-dieta-bezmleczna-1770-kcal-przepisy-pomysły-blog

To już cztery miesiące odkąd korzystam z jadłospisu ułożonego przez dietetyka i około siedmiu miesięcy bez nabiału. Dzisiaj chciałam Wam pokazać dokładniej, co jem - standardowo początkowo miało to być 1500 kcal dziennie. Jednak w czerwcu zaczęłam jeść troszkę większe porcje, bo zgubiłam 5 kg i nie zależy mi na jeszcze mniejszej wadze. Przy poszczególnych posiłkach podaję też orientacyjną liczbę kalorii wyliczoną w aplikacji Fitatu - w tym dniu łącznie posiłki miały 1685 kcal

Śniadanie - 261 kcal


Mała kromka chleba żytniego na zakwasie + "twarożek" z tofu:

  • pół opakowania tofu;
  • dwie łyżki mleka kokosowego light (polecam Wam z Lidla) z puszki;
  • łyżka szczypiorku;
  • szczypta soli.

zdrowa-dieta-bezmleczna-1770-kcal-przepisy-pomysły-blog

Drugie śniadanie - 246 kcal 


Koktajl bananowo-truskawkowy:

  • 1 szklanka mrożonych truskawek (ok. 150 g);
  • 1 banan;
  • 200 ml mleka roślinnego - u mnie sojowe niesłodzone;
  • 1 łyżeczka siemienia lnianego.

zdrowa-dieta-bezmleczna-1770-kcal-przepisy-pomysły-blog

Obiad - 550 kcal


Podudzia z kurczaka z piekarnika z ryżem i warzywami. Kurczaka piekłam ok. godziny w naczyniu żaroodpornym pod przykryciem bez dodatkowego tłuszczu:

  • 2 podudzia z kurczaka + przyprawy, które lubicie (sól, pieprz, papryka słodka, papryka ostra, czosnek granulowany);
  • jedna marchewka;
  • pół cebuli;
  • porcja ryżu (ok. 50 g suchego produktu - pół torebki);
  • 150 g fasolki szparagowej + pół łyżeczki masła klarowanego do smażenia.

zdrowa-dieta-bezmleczna-1770-kcal-przepisy-pomysły-blog

Podwieczorek - 297 kcal


Sałatka makaronowa z tuńczykiem;

  • pół puszki tuńczyka w sosie własnym;
  • 60 g makaronu z soczewicy;
  • 1 suszony pomidor w oleju;
  • garść rukoli;
  • 1 ogórek kiszony;
  • 5 pomidorków koktajlowych;
  • łyżeczka kopru;
  • łyżeczka pesto zielonego z bazylii;
  • łyżeczka pestek z dyni;
  • łyżeczka octu balsamicznego.

zdrowa-dieta-bezmleczna-1770-kcal-przepisy-pomysły-blog

Kolacja - 330 kcal


Kanapka z awokado, papryką i kiełkami:

  • 2 kromki chleba graham;
  • pół awokado + łyżeczka soku z cytryny + szczypta soli;
  • cztery plastry papryki (u mnie akurat konserwowej);
  • 2 łyżki kiełków z rzodkiewki.

Niedziela dla włosów | Pięcioetapowa pielęgnacja i wpadka!

21 czerwca 2020

Niedziela dla włosów | Pięcioetapowa pielęgnacja i wpadka!


W końcu znalazłam chwilę, którą mogłam poświęcić swoim włosom. Plan był ambitny, ale jak to w życiu - nie wszystko idzie zawsze zgodnie z oczekiwaniami i zaliczyłam małą wpadkę. Ale o to, co zrobiłam dzisiaj po kolei i dlaczego moje włosy wyglądają jak na zdjęciu powyżej.

  1. Na wilgotne włosy nałożyłam peeling trychologiczny Pharmaceris i masowałam głowę przez kilka minut.
  2. Następnie nałożyłam szampon Dermena Repair, dokładnie umyłam włosy i całość spłuknęłam.
  3. Na 15 minut pod turbanem pozostawiłam maskę do włosów New Anna Cosmetics z olejem rycynowym i naftą kosmetyczną, a następnie zmyłam.
  4. Jako że ostatnio zmagam się z wypadaniem włosów, to kurację szamponem Dermena uzupełniam specjalnym żelem, który aplikuję na skórę głowy.
  5. Tym razem końcówki postanowiłam zabezpieczyć czymś lżejszym, czyli żelem z kwasem hialuronowym.
  6. Pozostawiłam włosy na godzinę do wyschnięcia, a resztę podsuszyłam suszarką z głową w dół. 

Dzięki peelingowi bardzo ładnie udało się oczyścić skórę głowy i włosy miały tendencję do odbijania się od nasady, ale niestety - nałożyłam zbyt dużo żelu Dermena. On niestety spowodował, że na czubku głowy włosy trochę się skleiły i straciły na objętości. Niestety nic z tym już nie mogłam zrobić, więc dzień ten muszę niestety zaliczyć do bad hair day! Ale za to na długości kosmyki były bardzo lekkie i nie miały tendencji do strąkowania. 

Niedługo o zestawie do pielęgnacji włosów Dermena opowiem Wam trochę więcej, bo używam go już od kilku tygodni.


Która z Was znalazła dziś czas na intensywną pielęgnację? :)


DIY: Żelki do mycia ciała | Pomysł na kosmetyczną zabawę (z dziećmi)

18 czerwca 2020

DIY: Żelki do mycia ciała | Pomysł na kosmetyczną zabawę (z dziećmi)


Jak wiemy, bardziej intensywna higiena, w szczególności rąk, jest teraz bardzo wskazana. A co jeśli macie problem z tym, żeby przekonać do tego dzieci? Mam dla Was kreatywne rozwiązanie tego problemu - czyli żelki do mycia! Nie tylko forma tego kosmetycznego produktu jest nietypowa i atrakcyjna, ale jego przygotowanie może sprawić wiele frajdy.


Czego potrzebujemy do wykonania domowej galaretki do mycia?


  •  200 ml bazy do żelu pod prysznic (może oczywiście być sam żel, ale polecam wykonanie swojej wersji w całości :)),
  •  łyżka oleju - u mnie ze słodkich migdałów,
  •  łyżeczka witaminy E,
  •  kilka kropli barwnika,
  •  kilkanaście kropli oleju eterycznego - u mnie grejpfrut,
  •  3 łyżeczki żelatyny zalane ok. 100 ml wody.





Wykonanie żelków do mycia - banalnie proste!


Mieszamy ze sobą bazę, olej, witaminę E, olej eteryczny i barwnik, a następnie dodajemy do nich roztwór z żelatyną. Mieszankę rozlewamy do pojemnika na kostki do lodu i wstawiamy do lodówki na co najmniej kilka godzin aż roztwór stężeje, ja włożyłam go nawet na całą noc. I gotowe!


Kto spróbuje przepisu ze swoimi dziećmi w domu? :)



Kwas hialuronowy | Jak stosować go w domu w pielęgnacji skóry i włosów?

10 czerwca 2020

Kwas hialuronowy | Jak stosować go w domu w pielęgnacji skóry i włosów?


Kwas hialuronowy to jeden z najbardziej uniwersalnych składników pielęgnacyjnych - nie tylko sprawdzi się przy każdym rodzaju skóry, ale możemy go również stosować na włosy. Działa nawilżająco i wygładzająco, więc założę się, że często szukacie go np. w kremach czy serach do twarzy. Pozwala na lepsze utrzymywanie kolagenu i elastyny, a trójkę tę nazywa się eliksirem młodości, bo wpływa ona pozytywnie na jędrność skóry. Kwas hialuronowy posiada zdolność wiązania cząsteczek wody, dlatego właśnie tak świetnie nawilża cerę. Jego ilość produkowana przez nasz organizm zmniejsza się już po 25. roku życia, a drastycznie spada po 40-ce. 

A gdyby tak posiadać go w kosmetyczce jako samodzielny produkt? Ma naprawdę wiele zastosowań w domowej pielęgnacji, o czym przeczytacie poniżej!

Warto dodać, że najlepiej wybierać kwas hialuronowy bez żadnych zbędnych domieszek (dla wygody w formie żelu) - dlatego warto się w niego zaopatrzyć np. w sklepie z półproduktami kosmetycznymi. Aby jego stosowanie dało jeszcze lepszy efekt, nakładajcie go na wilgotną skórę lub włosy. Chyba, że mieszacie go z maską czy kremem, wtedy nie ma takiej konieczności.


1. Samodzielny nawilżacz do twarzy, szyi i dekoltu oraz pod oczy lub baza pod krem


Kwas hialuronowy w formie żelu można stosować samodzielnie i bezpośrednio na każdy rodzaj skóry. Jak już wspomniałam, to bardzo uniwersalny preparat, który działa silnie nawilżająco. Przed nałożeniem warto skórę spryskać hydrolatem, wodą termalną lub tonikiem. Szczególnie polubi go skóra sucha i odwodniona. Nałożony pod oczami wygładzi zmarszczki, ujędrni i uelastyczni skórę. Przy takim zastosowaniu może pozostawiać na skórze odczuwalny filtr. Możecie też zastosować go jako bazę i nałożyć jeszcze dodatkowo krem - to będzie turboodżywczy efekt!

2. Dodatek do innych kosmetyków - kremu, serum, toniku czy maseczki


Dodając kwas hialuronowy do innych kosmetyków, podkręcicie ich właściwości pielęgnacyjne i nawilżające. Mieszając go z ciężkim i tłustym kremem, otrzymamy produkt o lżejszej konsystencji. Świetnie sprawdzi się w maseczkach z glinkami czy algami, nadając im kremowości i podbijając dobroczynne właściwości.

3. Olejowe serum do twarzy


Po połączeniu kwasu hialuronowego z ulubionym olejem w proporcji 1:1 uzyskamy świetne serum o prostym i naturalnym składzie. Je również powinniśmy stosować na wilgotną skórę.

4. W pielęgnacji włosów


Czy pomyślałybyście o tym, żeby kwas hialuronowy wykorzystać w pielęgnacji włosów? Opcji mamy kilka. Możemy nim po prostu wzbogacić szampon, odżywkę lub maskę. W szamponie złagodzimy wysuszające działanie detergentów, natomiast dodany do odżywki sprawi, że kosmyki będą gładkie i błyszczące. Możemy go też wykorzystać bezpośrednio jako serum na suche końcówki, by zapobiegać zniszczeniom mechanicznym. To świetna alternatywa dla produktów z silikonami! Trzecia opcja to nałożenie kwasu hialuronowego na skórę głowy. Złagodzi on wszelkie podrażnienia (np. po zabiegach fryzjerskich), wzmocni cebulki, nie obciążając włosów oraz poprawi kondycję przesuszonej skóry. 


Czy po przeczytaniu postu macie ochotę włączyć kwas hialuronowy do swojej pielęgnacji?