Pielęgnacja stóp z Hebe Cosmetics | Krem regenerujący i antyperspirant

9 czerwca 2021

Pielęgnacja stóp z Hebe Cosmetics | Krem regenerujący i antyperspirant

hebe_cosmetics_produkty_do_pielęgnacji_stóp_krem_regeneracja_antyperspirant_przeciwplotliwość_cena_blog_opinia

Wiosną i latem zaczynamy baczniejszą uwagę przykładać do pielęgnacji stóp, prawda? Ja wprawdzie jeszcze nie zakładam sandałek, ale wiele kobiet już to robi :) Od kilku tygodni stosuję preparaty marki własnej Hebe - muszę przyznać, że do zakupu skłoniły mnie urocze, pastelowe opakowania. A przy okazji działanie okazało się bardzo przyzwoite!

hebe_cosmetics_produkty_do_pielęgnacji_stóp_krem_regeneracja_antyperspirant_przeciwplotliwość_cena_blog_opinia

Hebe Cosmetics, Krem do stóp - intensywna regeneracja


Kiedy kupowałam ten produkt, zauważyłam, że jest kilka opcji do wyboru, więc zajrzałam w skład. Ta wersja skusiła mnie dużą zawartością mocznika oraz masła shea, bo tych składników często poszukuję. Oprócz tego w składzie możemy też znaleźć glicerynę i lanolinę. Wszystkie te składniki mają wpływ na nawilżenie skóry i wiązanie w niej wody. Dla mnie to istotne, bo moja skóra stóp jest bardzo sucha, często czuję z tego powodu dyskomfort.

Gęstość kremu określiłabym jako średnią, a zapach jako odświeżający, z jakąś niezidentyfikowaną, cytrusową nutą, jak najbardziej w porządku, jeśli chodzi o kosmetyk do stóp.

Krem przyjemnie się nakłada i szybko wchłania, nie zostawia talkowej powłoczki, jak mają to często w zwyczaju podobne produkty. 

Jeśli chodzi o działanie, to kosmetyk wybija się na pewno powyżej średniej - nawilżenie jest dobre, choć przy moich stopach tak naprawdę dają radę tylko intensywne masła czy maski. 

hebe_cosmetics_produkty_do_pielęgnacji_stóp_krem_regeneracja_antyperspirant_przeciwplotliwość_cena_blog_opinia

Hebe Cosmetics, Antyperspirant do stóp - ochrona przed nieprzyjemnym zapachem


Dezodorant zawiera dodatek olejków lemongrass i z drzewa herbacianego, które działają odświeżająco i antybakteryjnie. Aplikacja jest bezproblemowa, nic się nie zacina, strumień jest odpowiedni - ani się zbyt mocno nie rozprasza, ani nic nie cieknie. Co najważniejsze, produkt nie powoduje wysuszenia skóry. Jest też tak naprawdę sam w sobie bezzapachowy. 

Jak z działaniem? Nie zapobiega on potliwości stóp, ale dolegliwość jest lżejsza. Zdecydowanie natomiast widać różnicę, jeśli chodzi o nieprzyjemny zapach, bo albo wcale go nie ma, albo ma znacznie mniejszą intensywność. Duży wpływ ma też tu obuwie oraz wkładki, które znajdują się w środku. 
 

Produkty są dostępne w drogerii Hebe w cenie 7-9 zł, w zależności od rodzaju i aktualnych promocji. Czy jeszcze do nic wrócę? Z przyjemnością - wcale nie tak łatwo znaleźć dobre kosmetyki do stóp. 

Eveline, Bubble Face Mask | Oczyszczająca i nawilżająca bąbelkująca maska w płacie

14 kwietnia 2021

Eveline, Bubble Face Mask | Oczyszczająca i nawilżająca bąbelkująca maska w płacie

eveline_bubble_mask_blog_recenzja_cena_działanie

Moje pierwsze spotkania z maskami bąbelkującymi wspominam bardzo dobrze – testowałam azjatyckie wersje, kiedy były w Polsce nowością. Teraz maski w płacie nie zaskakują już nikogo i coraz więcej marek wprowadza je do oferty. Ostatnio miałam okazję spędzić parę chwil z maskami od Eveline w dwóch wersjach – oczyszczającej i nawilżającej.

Płaty są dobrze nasączone i nieźle dopasowują się do twarzy – mają sporo rozcięć, co jest ułatwieniem. W przypadku wersji azjatyckich często z tym jest właśnie problem, bo odbiorcą produktu są osoby o innej budowie twarzy. Maskę zgodnie z opisem producenta trzymamy na skórze 10-15 minut, a resztki zmywamy ciepłą wodą


eveline_bubble_mask_blog_recenzja_cena_działanie

Oczyszczenie

Przy nakładaniu maski wyczuwalny jest delikatny, cytrusowy zapach. Niestety po kilku minutach zaczęłam odczuwać lekkie szczypanie w okolicach środka twarzy – szczególnie przy ustach i na policzkach. Po zdjęciu płata skóra była dosyć sucha i ściągnięta, ale jednocześnie wyglądała świeżo, a koloryt był ładniejszy. Zauważyłam też, że bąbelki wypchnęły zanieczyszczenia z porów i były one umiejscowione znacznie płyciej. Niestety po zastosowaniu maski moja skóra dość szybko się przetłuściła, choć kolejnego dnia była w zdecydowanie lepszej kondycji.

 

Nawilżenie

Ta maska pod pewnymi względami była podobna do poprzedniej – również kilka minut po aplikacji pojawiło się delikatne pieczenie. Zapach był bardzo delikatny, ale nie przypominał niczego szczególnego. Po zdjęciu płatu niestety ściągnięcie policzków było mocno odczuwalne i wręcz niekomfortowe. Po zmyciu zdecydowałam się nawet na zastosowanie wody różanej, aby to złagodzić. Skóra była wyraźnie rozjaśniona, stany zapalne zmniejszone, ale nie zauważyłam najważniejszego i obiecanego efektu, czyli nawilżenia.


eveline_bubble_mask_blog_recenzja_cena_działanie

Maski są dostępne za cenę ok. 6-9 zł. Ogólne wrażenia co do działania można określić jako pozytywne, ale przeciętne. Maski nie wyróżniły się na tyle, bym jeszcze do tego produktu wróciła. Tym bardziej, że w tym przypadku wypróbowałam po 2 sztuki z każdego rodzaju.


Lubicie babelkujące maski? Które z nich polecacie?


DIY: mydełko peelingujące

25 marca 2021

DIY: mydełko peelingujące

diy_domowe_naturalne_mydło_peelingujące_przepis_jak_zrobić_blog

Z zamiarem stworzenia własnych mydeł nosiłam się już długo. W końcu udało mi się za to zabrać i tak powstała wersja peelingująca. Czemu działa peelingująco? Bo wybrałam specjalną foremkę z wypustkami, a dodatkowo recepturę wzbogaciłam o nasiona truskawek. Z mojego przepisu można zrobić dwa niewielkie mydełka. 

diy_domowe_naturalne_mydło_peelingujące_przepis_jak_zrobić_blog


Mydło peelingujące - przepis

  • 90 g glicerynowej bazy mydlanej
  • 10 g masła kakaowego (regeneruje skórę i zwalcza rozstępy)
  • łyżeczka nasion truskawek
  • 30 kropli olejku eterycznego grejprfutowego (działa antycellulitowo) 
  • 4 krople barwnika
  • foremki do mydła
  • opcjonalnie: alkohol (u mnie izopropylowy) w butelce z atomizerem

diy_domowe_naturalne_mydło_peelingujące_przepis_jak_zrobić_blogdiy_domowe_naturalne_mydło_peelingujące_przepis_jak_zrobić_blog

Mydło peelingujące - wykonanie

1. Rozdrabniamy bazę mydlaną, a następnie ją rozpuszczamy. Ja polecam ją wstawić do mikrofalówki, bo zajmuje to minutę. Jeśli musicie zrobić to w kąpieli wodnej, proponuję zetrzeć bazę na tarce, by kawałki były jak najmniejsze. Ja do bazy dodałam też od razu masło kakaowe, które również wymaga rozpuszczenia.

2. Do płynnej bazy wsypujemy łyżkę nasion lub innych drobinek, np. kawy.

3. Wlewamy 20-30 kropli olejku eterycznego. 

4. Dodajemy kilka kropel barwnika. 

5. Wszystko dokładnie mieszamy i wlewamy do foremki. 

6. Spryskujemy powierzchnię mydła alkoholem, żeby wyeliminować nierówności i bąbelki.

7. Wkładamy mydło do lodówki na ok. 2-3 godziny. 

diy_domowe_naturalne_mydło_peelingujące_przepis_jak_zrobić_blog


Dzięki wypustkom mydełka możemy używać bezpośrednio na skórze i wykonywać nim masaż!

 

L'Oreal, Infaillible Blush Paint / The Pink | Cukierkowa paleta róży

18 marca 2021

L'Oreal, Infaillible Blush Paint / The Pink | Cukierkowa paleta róży

loreal_infaillible_blush_paint_róże_swatche_blog_opinia_zdjęcia

Myślę, że dla wielu kobiet róż nie jest koniecznością w makijażu, ja natomiast jestem ich fanką. Posiadam zarówno róże pojedyncze, jak i palety, ale ostatnio ciągle używam tylko jednej z nich - L'Oreal Infaillible, którą kiedyś dostałam w prezencie od koleżanki.

Jedna, dosyć poręczna paleta zawiera w sobie aż 5 odcieni - mniej więcej wielkości przeciętnego cienia do powiek, ale uwierzcie mi, że są one bardzo wydajne. Wiecie co jest najciekawsze? Że cała paleta pachnie jak... landrynki! Zapach jest słodki, cukierkowy, ale nie drażni, wręcz umila użytkowanie.

Jak na róże w kamieniu, konsystencja jest całkiem "kremowa", co powoduje, że bardzo przyjemnie się je aplikuje. Poszczególne odcienie różnią się odrobinę wykończeniem i pigmentacją. Jeśli chodzi o trwałość, to nie mam do niej zastrzeżeń, ale bardzo wiele zależy oczywiście od użytego podkładu. Na fluidach matujących róże są wyraźniejsze i zdecydowanie dłużej się utrzymują. 

loreal_infaillible_blush_paint_róże_swatche_blog_opinia_zdjęcia

loreal_infaillible_blush_paint_róże_swatche_blog_opinia_zdjęcia

Najrzadziej używam najjaśniejszych odcieni, czyli Ballet Me oraz Peony Rose. Pomimo że na swatchach wydaje się, że odcień różany jest ciemniejszy, to u mnie w rzeczywistości na policzku lepiej jest widoczny Ballet Me, ma on też bardziej satynowe wykończenie i troszkę brokatowych drobinek. To kolory w chłodnym tonie, przeznaczone raczej dla bladolicych. 

Despinkable Me to brzoskwinia z drobinami, która na policzkach uzyskuje różowy podton. Absolutnie nie wygląda jak bronzer czy nie jest pomarańczowa. Według mnie to bardzo neutralny odcień, który będzie pasować do wielu osób.

Fuchsia Afterhours to najbardziej napigmentowany róż z całej gromadki, o najbardziej matowym wykończeniu. Przy aplikacji trzeba być naprawdę ostrożnym i warto tutaj używać dobrego, puchatego pędzla, który ładnie ten odcień rozprowadzi. Pomimo takiego napigmentowania nigdy nie zdarzyło mi się zrobić nim sobie jakichkolwiek plam. To faktycznie odcień, który ma w sobie domieszkę fuksji. 

Flamingo Dance to mój ulubiony róż - jest zdecydowanie inny od pozostałych, bo ma rozświetlające wykończenie, które jednak nie wygląda tandetnie. Dzięki niemu policzki wyglądają na świeże i zdrowe. Ma ceglaste, ciepłe nuty, ale absolutnie nie daje on efektu, jaki moglibyśmy uzyskać na mrozie czy po spożyciu napojów z procentem ;)

loreal_infaillible_blush_paint_róże_swatche_blog_opinia_zdjęcia

Według mnie to naprawdę świetna paleta drogeryjnych róży, które są uniwersalne, bo znajdziemy tu kilka odcieni o różnorodnych wykończeniach, przyjemnych w aplikacji. Stworzymy tu lekki efekt różanych policzków, jak i coś mocniejszego, np. do czerwonej szminki na wieczór. Z tego, co widziałam, w Internecie paletę można kupić nawet za 20 zł, ale jest ona już coraz trudniej dostępna.


Używacie palet z różami czy kupujecie każdy odcień osobno?


NaiLove: Neonail, Plumeria Scent | Rozbielony fiolet idealny na wiosnę!

9 marca 2021

NaiLove: Neonail, Plumeria Scent | Rozbielony fiolet idealny na wiosnę!

neonail_lakier_hybrydowy_hybryda_plumeria_scent_4811-7_blog_swatche

Całe wieki nie pokazywałam Wam lakierów do paznokci! A to dlatego, że przez dosyć długi okres zrezygnowałam z hybrydy na rzecz regeneracji płytki.

Ale dzisiaj w końcu możecie obejrzeć zdjęcia bardzo wiosennego odcienia od Neonail o nazwie Plumeria Scent.

To mocno rozbielony fiolet, z różowawymi tonami (widać je na żywo) o kremowym wykończeniu. Do pełnego krycia najlepiej nałożyć trzy warstwy, w przeciwnym razie łatwo o prześwity i nierówności. Nie zauważyłam problemów ze spływaniem czy rozlewaniem się lakieru na boki.

Taki kolor niestety wymaga też sporej precyzji – niedociągnięcia przy skórkach są dosyć mocno widoczne.

Według mnie odcień jest naprawdę świetny! Pastelowy, świeży, wiosenny i bardzo dziewczęcy. Zresztą - jego nazwa nawet nawiązuje do kwiatów. Popatrzcie na niego!

neonail_lakier_hybrydowy_hybryda_plumeria_scent_4811-7_blog_swatche
neonail_lakier_hybrydowy_hybryda_plumeria_scent_4811-7_blog_swatche

neonail_lakier_hybrydowy_hybryda_plumeria_scent_4811-7_blog_swatche

Lubicie pastelowe odcienie na paznokciach?

Soraya, roślinne maski na tkaninie - ukojenie, wygładzenie, nawilżenie

25 lutego 2021

Soraya, roślinne maski na tkaninie - ukojenie, wygładzenie, nawilżenie

soraya_naturalnie_maska_na_tkaninie_recenzja_blog

Testowanie maseczek powraca na blog! Tym razem będą to maski na tkaninie marki Soraya - w składzie mają one aż 96-98% składników naturalnych, co mnie zaskoczyło, bo nie wiązałam tej firmy z kosmetykami naturalnymi. Wszystkie maski już zużyłam i... wrażenia są pozytywne!

To, co można powiedzieć ogólnie to to, że maski nie mają zbyt intensywnych zapachów, są dobrze nasączone, ale w opakowaniu nie zostaje już dodatkowa esencja na dekolt. Maska zachowuje jednak nawilżenie podczas całego zabiegu. Płaty są dosyć duże i pocięte w wielu miejscach, przez co łatwiej je dopasować do różnych kształtów twarzy, co często stanowi problem w przypadku wersji azjatyckich. Trochę lepiej mogłyby być tylko wycięte okolice ust. Nakładamy je jedynie na 5-10 minut i resztki zostawiamy na twarzy. Esencja po wyschnięciu robi się lekko lepka, ale spokojnie da się z tym funkcjonować. Ja robiłam tak, że nie nakładałam już makijażu ani nie myłam twarzy do końca dnia lub zostawiałam esencję na noc. 

soraya_naturalnie_maska_na_tkaninie_recenzja_blog

Roślinne ukojenie


Jak nazwa wskazuje, maska ma nam dać poczucie ulgi... i tak się właśnie dzieje! Od razu po nałożeniu ma się wrażenie łagodzenia, ukojenia, które utrzymuje się także po ściągnięciu płatu. Skóra jest rozjaśniona, koloryt wyrównany, mniej zaczerwienień. Następnego dnia skóra też jest mniej podrażniona, ale nie utrzymuje się już ten efekt rozświetlenia. Ta maska chyba spodobała mi się najmniej z całej trójki. 

Lawendowe nawilżenie


Ta maska miała najbardziej wyrazisty zapach z kwiatową nutą. Była tak cudownie delikatna, że miałam wrażenie nakładania na twarz łagodzącego mleczka. Po ściągnięciu skóra była dobrze nawilżona, koloryt wyrównany, brak jakiegokolwiek zaczerwienienia czy pieczenia. Dla mnie najfajniejszym efektem było zmniejszenie wydzielania sebum, także kolejnego dnia po zabiegu. 


soraya_naturalnie_maska_na_tkaninie_recenzja_blog


Roślinne wygładzenie


Po nałożeniu tej maski odczuwalne było mocne chłodzenie oraz pieczenie. Raczej nie jest to więc propozycja dla cer wrażliwych. Po zdjęciu twarz była lekko zarumieniona, ale w takim pozytywnym sensie, wyglądała zdrowo. Za to stany zapalne uległy złagodzeniu - następnego dnia po zostawieniu esencji na noc było nawet jeszcze lepiej!


Czy maski okazały się warte uwagi? W moim odczuciu jak najbardziej i według mnie nie ustępowały w działaniu azjatyckim wersjom. Ja otrzymałam je ze sklepu bee.pl, gdzie kosztują 7 zł za sztukę, więc to przyzwoita cena na skuteczną maskę w płacie. 



*Wpis powstał we współpracy ze sklepem bee.pl