kwietnia 28, 2017

theBalm, Nude 'tude: naturalna i seksowna | Opinia, swatche i makijaż!

the_balm_nude_tude_paleta_cieni_neutralnych_na_dzień_opinia_recenzja_blog

Na blogu dawno nie było nic z kolorówki, a w szczególności cieni do powiek. Dzisiaj na tapet wzięłam bardzo popularną swego czasu paletę Nude 'tude marki theBalm, której produkty bardzo lubię, bo są dobrej jakości i mają niezłą trwałość. 

Ta paleta nie mogła wyglądać inaczej - sześć kobietek w pin-upowym stylu jest bardzo charakterystycznych dla theBalm. W tym przypadku marka niesamowicie się z nami bawi - panie teoretycznie, jak nazywa wskazuje, są nagie, ale odpowiednie miejsce przykrywają... cienie! Na okładce mamy sypialnię w stylu glamour - czego więc możemy się spodziewać po otwarciu drzwi sypialni? ;) Z jednej strony trochę to prowokacyjne, z drugiej nie jest w ogóle wulgarne. Raczej ma to wskazywać na to, że paletą możemy uzyskać naturalny, a zarazem seksowny look, pomagający podnieść pewność siebie. Myślę, że jak najbardziej udało się te dwie rzeczy połączyć, bo paleta daje naprawdę ogromne możliwości, jeśli chodzi o wersje makijażu. Mnie udało się zrobić tutaj kilka udanych zestawień i uzyskać różny efekt: lekki, rozświetlający, ciemniejszy dzienny, wieczorowy, smoky eyes. Nazwy cieni są również dopasowane do całej palety. 'tude to nieodpowiednie, pewne siebie, wywyższające się zachowanie. Nie dziwi więc fakt, że wśród cieni znajdziemy bezczelną, nieprzystępną, samolubną, ale też kuszącą. To trzeba przyznać - koncepcja, konsekwentność w jej realizowaniu i spójność palety są bardzo wyraźne i doskonale wpisane w markę. Taka zabawa z klientem bardzo mi się podoba: lubię, jak muszę coś rozgryźć i nie wszystko jest podane na tacy. 

Jeśli chodzi o rzeczy "techniczne" to oczywiście paleta wykonana jest z grubej, świetnej jakości tektury, a w środku ma lusterko. I to całkiem spore, więc bez problemu można w nim wykonać nawet pełny makijaż twarzy.

the_balm_nude_tude_paleta_cieni_neutralnych_na_dzień_opinia_recenzja_blog

Cienie mają różną pigmentację w zależności od odcienia, co pokażę Wam niżej na dokładnych swatchach. Uwielbiam wielozadaniowość tej palety i połączenie, które do siebie niesamowicie pasuje, a zarazem nie jest jedynie zbiorem brązów. Bo znajdziemy tu i róże, i fiolet, i złoto, i brązy zarówno ciepłe, jak i z chłodną poświatą. Mamy tutaj wykończenia perłowe (ale nie mylcie tego z jakąś tandetą!), jak i matowe. Uniwersalność tej palety jest niesamowita - być może nie wykorzystacie wszystkich cieni, ale nie ma szans, żebyście nie znalazły w tym wszystkim czegoś dla siebie. Jedyne czego mi brakuje, to jednego matowego, beżowego cienia, który służyłby do rozblendowania górnej granicy koloru. 

Pisząc tę recenzję, porównałam sobie Nude 'tude z Naturally Your Zoevy. Widać między nim pewne podobieństwo, ale jeśli Zoeva wydaje Wam się trochę zbyt złota, to Nude 'tude będzie idealną alternatywą. W Zoevie zdecydowanie brakuje mi odcienia rose gold - taki kolor daje efekt świeżości i rozświetlenia, koniecznie musicie coś takiego mieć w swojej kolekcji. Mam nawet wrażenie, że cienie theBalm są lepiej napigmentowane od tych w Naturally Yours Zoevy (choć i w Nude 'tude mamy mniej kryjące kolory). Maty są jednak w theBalm zdecydowanie bardziej tępe - trudniej się je rozciera, ale da się bardzo ciemne cienie doprowadzić nawet do wersji dziennej. Trzeba jednak troszkę wprawnej ręki. Przyda się tutaj dość duży, puchaty pędzel, który sobie z nimi poradzi. Ja jeszcze lubię na pędzel nakładać puder - wtedy blendowanie idzie zdecydowanie łatwiej. Trwałość jest zbliżona do Zoevy - u mnie niestety żadne cienie nie trzymają się bez bazy, bo mam bardzo tłustą powiekę. Z bazą wytrzymują ok. 10 godzin, potem zaczynają się troszkę rolować, ich kolor jednak nie blednie. Warto też dodać, że nie osypują się ani podczas nakładania, ani podczas noszenia makijażu. 

the_balm_nude_tude_paleta_cieni_neutralnych_na_dzień_opinia_recenzja_blog_swatche_kolory

A teraz przejdźmy do konkretnych odcieni i przyjrzyjmy się im bliżej!

Sassy - perłowa biel; szczerze mówiąc ten cień zamieniłabym właśnie na beż. Używam go do rozświetlania wewnętrznych kącików, ale według mnie jest to jednak cień dający mocny efekt i trzeba umieć się nim posługiwać. 

Stubborn - ładny, delikatny róż; jeden z moich ulubionych cieni, mimo że jest troszkę słabiej napigmentowany. Zdecydowanie nadaje się jako cień bazowy pod cały makijaż oka. Niestety trzeba nałożyć dwie warstwy, żeby był widoczny.

Selfish - złoto-brązowy kolor ze srebrną poświatą. Ten odcień przypomina mi troszkę cień Maybelline Color Tattoo On and On Bronze (pamiętacie ten cień jeszcze? swego czasu ogromny hit!), ale tutaj zdecydowanie w chłodniejszej wersji. 

Sophisticated - ciepły brąz ze złoto-różowymi drobinkami. Super sprawdzi się do zewnętrznego kącika.

Sexy - absolutnie ubóstwiam ten cień! Określiłabym go jako bakłażanowy mat. Z jednej strony wydaje się brązowy, ale po nałożeniu wybija się głęboki fiolet. Naprawdę piękny!

Serious - czarny, matowy kolor. 
 
the_balm_nude_tude_paleta_cieni_neutralnych_na_dzień_opinia_recenzja_blog_swatche_kolory

Snobby - żółte złoto. Ja za bardzo nie przepadam za takimi odcieniami (po prostu mi nie pasują), ale ładnie się komponuje z Seductive, bo mają jakąś podobną nutę.

Stand-offish - piękne różowe złoto. Niestety jest słabo napigmentowany, ale uwielbiam nanosić go na środek powieki jako wykończenie makijażu. Dzięki temu make-up jest ciekawy, wielowymiarowy, a powieka wydaje się bardzo wypukła, a co za tym idzie, po prostu większa. 

Sultry - matowy, ciepły brąz - czyli odcień must-have. Używam go w zewnętrznym kąciku, jeśli chcę uzyskać bardzo delikatny makijaż, a w wersji dziennej, ale ciemniejszej nakładam go na całą powiekę i łączę z Seductive i Snobby. 

Seductive - mocno napigmentowany ciepły brąz ze złotą poświatą. Na ręce może się wydawać troszkę dziwny, ale na oku robi dobrą robotę. 

Silly - matowy brąz ze złoto-różowymi drobinkami. To jest troszkę dziwny cień, a zarazem intrygujący. Jest bardzo tępy, a ta matowa baza nie jest mocno napigmentowana, więc można się z nim fajnie pobawić.

Sleek - bardzo ciemny, matowy brąz, który po nałożeniu tak naprawdę wygląda jak czarny. Szczerze mówiąc, ten cień chyba kupuję najmniej. Wymieniłabym go na coś innego. 

the_balm_nude_tude_paleta_cieni_neutralnych_na_dzień_opinia_recenzja_blog_swatche_kolory_makijaż_dzienny_lekki

A tutaj paleta w akcji! Na całą powiekę nałożyłam cień Stubborn, w zewnętrzny kącik Sexy, a na środku dołożyłam różowe złotko Stand-offish. Jak widzicie, ten ciemny bakłażan naprawdę da się rozblendować tak, by pasował do dziennego makijażu. Udało mi się uzyskać bardzo lekki, świeży i rozświetlający efekt. W sam raz na wiosnę! :) Specjalnie nie dokładałam kreski ani sztucznych rzęs. Chciałam Wam pokazać, że można użyć palety do bardzo szybkiego i prostego makijażu, takiego, który często noszę na co dzień. 

Paletę możecie kupić tutaj za 132 zł. Jeśli cena wydaje Wam się wysoka, weźcie pod uwagę, że mamy tutaj aż dwanaście cieni!

the_balm_nude_tude_paleta_cieni_neutralnych_na_dzień_opinia_recenzja_blog

Na koniec chciałabym Wam polecić sklep, z którego pochodzi moja paleta, a mianowicie MakeUp.pl. Widzieliście kiedyś fioletową folię bąbelkową? Ja już tak! Bo właśnie w takiej otrzymujemy kosmetyki z tej drogerii. Zapakowane ze starannością i bardzo dokładnie - nie ma szans, żeby się coś uszkodziło. Sklep ma dwie ogromne zalety - darmową dostawę bez względu na wielkość zamówienia oraz szybkość realizacji. Paletę dostałabym następnego dnia po zamówieniu, gdyby nie to, że nie było mnie wtedy w domu. Mogłam sobie jednak przełożyć termin odbioru na pasujący - myślę, że dla wielu z Was jest to bardzo ważny aspekt. Zamówienie otrzymane w dobę? To robi wrażenie! W drogerii jest ogromny wybór marek, także tych selektywnych, możecie nawet kupić zapachy w atrakcyjnych cenach. 

Jak Wam się podoba paleta theBalm? Widzicie w niej kolory dla siebie?


*wpis powstał we współpracy ze sklepem MakeUp.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze! Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, co będzie motywować mnie do dalszej pracy!
Nie reklamuj się - staram się zaglądać do wszystkich, którzy komentują moje posty.

Serdecznie zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami na poruszane przeze mnie tematy :)