czerwca 03, 2017

Aktualna pielęgnacja włosów

blog_pielęgnacja_włosów

Muszę się przyznać, że od kilku tygodni moja pielęgnacja włosów ogranicza się do niezbędnego minimum. Wieczne bycie w niedoczasie, ogrom wyjazdów i praktycznie brak wolnych weekendów spowodował, że w tym momencie opieram się tylko na kilku kosmetykach. Tym razem nie pokażę Wam więc żadnych olejów ani masek, bo po prostu takich zabiegów ostatnio nie wykonywałam. W czerwcu powinnam jednak w końcu znaleźć więcej czasu. Przy okazji postu zapoznacie się też z minirecenzjami testowanych przeze mnie produktów. 

blog_pielęgnacja_włosów_rozjaśnianych_przetłuszczających_się

Poranna pielęgnacja włosów 


Włosami zajmuję się głównie rano - to też jeden z powodów, dla których nie mam czasu na złożony rytuał pielęgnacyjny. Jak już Wam nieraz wspominałam, włosy myję niestety codziennie. Jest to uciążliwe, ale przy obecnej pogodzie i regularnych treningach jest to konieczne.

Poranek zaczynam od umycia włosów i tutaj mam dwa szampony na zmianę. Moje kosmyki bardzo nie lubią monotonii. Dermatolog polecił mi apteczny szampon do codziennego mycia Allerco. Początkowo nie byłam z niego zadowolona, ale pochopnie go oceniłam. Faktycznie jest bardzo delikatny, nie wysusza i nie podrażnia. Myślę, że to bardzo uniwersalny produkt, a już w szczególności dla osób, które mają poważne problemy ze skórą głowy - u mnie to niestety ostatnio nie tylko nadmierne przetłuszczanie, ale i swędzenie. Drugi szampon to marka Nature Moi i wersja do włosów normalnych z olejem ze słodkich migdałów. Powiem szczerze, że kompletnie nie znam tych produktów, ale kiedyś dostałam ten szampon na spotkaniu blogerek i w końcu na niego przyszła pora. Nie ma SLS-ów, ale i tak dla mnie jest zbyt "mocny" na co dzień. Teoretycznie nie plącze i nie wysusza włosów, ale po użyciu kilka dni pod rząd włosy są przyklapnięte, szybciej tracą świeżość, a skóra głowy jest jakby lekko podrażniona. Używam go więc tylko po treningach, kiedy muszę bardziej doczyścić włosy.

Po umyciu na kilka minut nakładam odżywkę i w tym czasie zajmuję się swoją twarzą. Właśnie rozpoczęłam testy odżywki z La Petit Marseillais, którą kupiłam, będąc w Francji (nie wiem, czy jest dostępna w Polsce). W składzie ma olej arganowy i masło karite - zapowiada się więc bardzo dobrze i powinna być bardzo odżywcza. Jednak wchłania się od razu po nałożeniu na włosy i przy spłukiwaniu mamy wrażenie, że nic nie nakładałyśmy - nie przepadam za takim efektem, choć muszę przyznać, że włosy po niej bardzo dobrze się rozczesują. To w zasadzie nowość w mojej pielęgnacji, więc jeszcze dam temu produktowi więcej czasu.

Jeśli moje włosy są wyjątkowo przesuszone albo mam problem z rozczesaniem, spryskuję je odżywką bez spłukiwania Gliss Kur Ultimate Resist, która po dłuższym używaniu miło mnie zaskoczyła. Nigdy nie przepadałam za tego typu produktami, ale dzięki temu sprayowi włosy doskonale się rozczesują i są przyjemnie wygładzone.

Co kilka dni końcówki zabezpieczam silikonowym serum - nie mogę robić tego zbyt często, bo duża ilość silikonów powoduje kompletny przyklap i strąkowanie moich kosmyków. Ciągle używam serum z Kallosa - ono jest po prostu nie do zużycia! Kosmetyk nie jest jakiś rewelacyjny, raczej nazwałabym go przyjemnym. 

blog_pielęgnacja_włosów_rozjaśnianych_średnioporowatych_żel_aloesowy_skin79_biokap_dwufazowa_kuracja

Pielęgnacja wieczorna


Wieczorna pielęgnacja włosów to nowość w mojej włosowej rutynie. Do tej pory wieczorami nie robiłam z nimi nic - po prostu kładłam się z koczkiem-ślimakiem na głowie. Teraz co 2-3 dni serwuje sobie coś dodatkowego. Na skórę głowy aplikuję żel aloesowy (w tym momencie jest to Skin79) - absolutnie uwielbiam ten sposób na pielęgnację. Skóra głowy jest nawilżona i ukojona, dzięki czemu włosy pozostają dłużej świeże. 

Ale także reszty włosów nie pozostawiam w wersji saute. Bardzo długo opierałam się przed użyciem odbudowującej kuracji dwuafazowej Biokap. Przestraszył mnie skład - silikony + olej? To na moich włosach nie może się udać! Ale jestem mile zaskoczona, bo produkt nie obciąża włosów i można go nakładać zarówno na mokre, jak i suche włosy. Ja nakładam właśnie na noc dość sporą dawkę, a rano po prostu zmywam, żeby nie przesadzić z ilością silikonów.


A Wy jesteście regularne przy swojej pielęgnacji włosów? Stawiacie na rozbudowane rytuały pielęgnacyjne czy ograniczacie się do minimum?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze! Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, co będzie motywować mnie do dalszej pracy!
Nie reklamuj się - staram się zaglądać do wszystkich, którzy komentują moje posty.

Serdecznie zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami na poruszane przeze mnie tematy :)