stycznia 07, 2018

Podsumowanie 2017 roku


Ten weekend postanowiłam poświęcić na przemyślenia i podsumowania. 2017 rok określiłabym jako nie najlepszy. O ile zrobiłam milowy krok w swoim życiu zawodowym, o tyle w prywatnym nie układało się, jakbym sobie tego życzyła. Czasami bywa i tak, nie na wszystko mamy wpływ.  2017 rok pożegnałam więc bez żalu, ale w nowy rok weszłam niestety bez większych nadziei i planów. Nie chcę Was tu jednak zarażać negatywną energią :) Dawno nie było żadnych lifestyle'owych postów, a dzisiaj będziecie mieć okazję dowiedzieć się czegoś więcej o mnie. To podsumowanie będzie też wyglądać trochę inaczej niż do tej pory.


1. Zawodowo


2017 rok zdecydowanie upłynął pod hasłem rozwoju zawodowego. W wakacje postanowiłam zmienić pracę i pójść w kierunku, który mi się marzył i o którym wspominałam także na blogu - aktualnie pracuję w agencji marketingowej. Szczerze mówiąc, miałam trochę inne wyobrażenie o tej branży, więc był to skok na głęboką wodę. To praca pod dużą presją, stresująca, wymagająca wielu umiejętności oraz zaangażowania, czasem nawet pracy w niestandardowych godzinach. Jednocześnie kilka miesięcy w agencji dało mi ogrom bardzo różnorodnych doświadczeń, których być może nie udałoby mi się zdobyć gdzie indziej przez kilka lat. Jeśli jesteście ciekawi, czym się zajmuję, to moje główne zadania skupiają się wokół mediów społecznościowych, copywritingu i wsparcia przy organizacji eventów. Ale to nie wszystko! Jednocześnie postanowiłam podjąć trudne wyzwanie i pozostać na poprzednim stanowisku, ale ze zmniejszoną ilością obowiązków. Prowadzę blog firmowy o wnętrzach, który ma kilka wersji językowych - tworzę teksty i zajmuję się sekcją techniczną, współpracuję z grafikami i tłumaczami. Nie mogę więc kiedykolwiek powiedzieć, że się nudzę :)

2. Regularne treningi


W końcu w poprzednim roku udało mi się wprowadzić to, co ciągle planowałam i mi nie wychodziło - regularną aktywność fizyczną. Zaczynałam od jogi, a potem przeszłam na fitness. Wiosną udało mi się bywać na treningach nawet trzy razy w tygodniu. Sytuacja zmieniła się wraz ze zmianami zawodowymi. Obecnie raz w tygodniu chodzę na zumbę, ale chciałabym wrócić do regularnych ćwiczeń dwa razy w tygodniu. Na razie trudno mi wygospodarować na to czas, ale będę się starać. Uprawianie sportu daje, oprócz efektów wizualnych, również poczucie kontroli nad własnym ciałem i oczyszczenie umysłu ze złych myśli.


3. Wyjazdy i konferencje


Pierwsza połowa roku była zdecydowanie bardziej aktywna - w styczniu odwiedziłam Zakopane, w maju Wiedeń, a w czerwcu Kraków. Standardowo wybrałam się na dwie konferencje blogerskie - Meet Beauty oraz See Bloggers. W tym roku również mam zamiar wziąć udział w tych wydarzeniach i już planuję pod nie urlop ;) W lutym ponownie odwiedzę też góry i zaczynam zastanawiać się nad majówką.

4. Scrapbooking - nowe hobby


Udało mi się tez odkryć nowe hobby, czyli scrapbooking. Jest to u mnie zajęcie jedynie dorywcze, bo jest bardzo czasochłonne. Postanowiłam sobie jednak, że teraz każdy mój rok będę zamykać właśnie w takim własnoręcznie przygotowywanym albumie. To naprawdę piękna i wyjątkowa pamiątka! Mimo że nie jestem w tym mistrzem, to liczy się włożone w to serce. Na czystej kartce możemy zrobić dosłownie wszystko, co przyjdzie nam do głowy, a do dyspozycji mamy całą masę dodatków - papiery, naklejki, taśmy. Mam w planach w najbliższych tygodniach zrobić taki album właśnie z 2017 roku.

5. Perfekcyjna Pani Domu


Może ten punkt będzie dla Was dziwny, ale udało mi się rozwinąć swoje umiejętności prowadzenia domu, co wcale nie jest takie proste! Zdecydowanie sprawniej idzie mi sprzątanie, a do tego jestem dokładniejsza i ogólnie mogę się pochwalić czystym mieszkaniem. Jest nawet lepiej z gotowaniem i pieczeniem, a kiedyś byłam w tych tematach kompletną nogą. Od młodszej koleżanki dostałam pytanie, czy mi się chce - moje Kochane, to przychodzi z wiekiem :) A tak poza tym to sama jestem uporządkowana i uwielbiam mieć wszystko pod kontrolą.


6. Blogowo


W drugiej połowie roku moje podejście do bloga musiało ulec zmianie... Jak zapewne zauważyliście, jest mnie tutaj znacznie mniej, ale muszę Wam się szczerze przyznać, że.... po prostu nie daję rady. Uwierzcie mi, że zdarzają się taki dni, kiedy wstaję o 6.30, a kładę się spać o 23.00 i w tym mam może półgodzinną przerwę dla siebie. Nie ukrywam, że miałam kryzysy - były gorsze teksty, denerwowała mnie konieczność robienia zdjęć, które nijak mi nie wychodziły i nie byłam zadowolona, statystyki drastycznie spadały, co zaczęło mnie zniechęcać i wpadłam w błędne koło... Wcześniej blog był moim sposobem na życie, teraz zszedł na dalszy plan i prawdopodobnie na razie tak pozostanie. Niestety nie jestem też aktywna w social mediach, tak bardzo jak bym chciała. Nie martwcie się jednak, na razie stąd nie znikam. Może po prostu muszę nabrać więcej dystansu. Mam jednak nadzieję, że będziecie tutaj do mnie wpadać!


Na kolejny rok nie robię żadnych dalekosiężnych planów ani postanowień.  Mam tylko jedno życzenie - 2018, bądź łaskawszy! :)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze! Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do obserwowania, co będzie motywować mnie do dalszej pracy!
Nie reklamuj się - staram się zaglądać do wszystkich, którzy komentują moje posty.

Serdecznie zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami na poruszane przeze mnie tematy :)